Barcelona. Dzień 3.

Dziś do 11 musiałam się wymeldować się z hostelu, a z hostem byłam umówiona dopiero na 20. W takim wypadku plan na dzisiaj wyglądał następująco: najpierw śniadanie w okolicy hostelu, potem wyprawa do La Boqueria, czyli ogromnego bazaru, potem zwiedzanie Muzeum Sztuki Prekolumbijskiej, obiad i spacer po Port Vell.

I co z tego planu wyszło? Dużo więcej. Otóż Muzeum Sztuki Prekolumbijskiej zmieniło się w Muzeum Kultur Świata. Czyli oprócz Ameryki dodają Afrykę, Azję i Oceanię. A że czasu miałam sporo, to spacerowałam nie tylko po Port Vell, ale i w okolicach Parku Olimpijskiego, Łuku Triumfalnego, Parku Cytadela i już po zachodzie słońca po Ribeirze i Dzielnicy Gotyckiej. Całe szczęście, że wzięłam ze sobą parasolkę. Bardzo się przydała. Za chwilę opuszczam hostel i idę do hosta (15 minut piechotą). 🙂

Podsumowanie kosztów:

  • śniadanie: 3,8
  • koktajl: 1
  • ciacho z czekoladą: 1,5
  • muzeum: 3,6
  • obiad: 6,2
  • kawa+croissant: 1,9
  • ciacho ze szpinakiem: 1,3

Dla zachęty dwa zdjęcia z muzeum (bardzo ostra selekcja Marcinowa, zdjęć mam dużo więcej 😉 ) oraz klimatyczne zdjęcie Platja de la Barceloneta.

Dodaj komentarz