Słowenia. Dzień 1

W piętek rano dotarliśmy do Słowenii. Jednak zanim tam trafiliśmy, chcieliśmy przenocować gdzieś między Wiedniem a Grazem. Chyba mieliśmy pecha, bo w trzech miejscach, które sprawdziliśmy, nie było całodobowej recepcji, trafiliśmy dopiero za czwartym razem, zapłaciliśmy nieco więcej, niż planowaliśmy, no i poszliśmy spać dopiero o 1 w nocy.

Czytaj dalej

Zamiast podsumowania

Wszyscy zaraz zaczną pytać – „no i jak było”? Nie znoszę tego pytania, nie tylko dlatego że jest tak mało precyzyjne i brzmi, jakby miało jedynie funkcję grzecznościową (zupełnie jak „How are you” na każdym kroku w Wielkiej Brytanii), ale dlatego, że akurat Stany wcale nie są tak dalekie (kulturowo) od Europy. Co nie znaczy, że nie ma różnic, szczególnie dla kogoś, kto jedzie tam pierwszy raz.

Czytaj więce