Jesteśmy. Dolecieliśmy. 19:40, temperatura powietrza: 18 stopni. O 20:05 jesteśmy na przystanku, za 15 minut nasz autobus. O 20:20 nic.Autobus pojawia się z 20-minutowym spóźnieniem. Wszyscy już się zapakowali i kierowca nam oświadcza, że jeszcze 20 minut czekania. =] O 20:57 ruszamy. I mimo, że kierowca jechał bardzo energicznie, nasza podróż zamiast 36 trwała 51 minut. Powiedzieć o trasie, że była kręta, to nic nie powiedzieć. Jedną trzecią kraju widzieliśmy już przez okno. W dodatku jadąc po złej stronie drogi. 😀
W BBC News pokazują szczyt UE… na Malcie. Mamy cichą nadzieję, że to był powód opóźnień i udziwnionych tras autobusowych. Mamy 10 dni na sprawdzenie, czy to reguła, czy też wyjątek.
Na razie oswajamy się z pokojem hotelowym i sprawdzamy gniazdka. Działają też z naszymi kablami! Na razie nie potrzebujemy przejściówek.
Podsumowanie kosztów na dziś (€):
- bilety lotniskowe: 3
- podatek miejski od noclegu: 4
Na razie jesteśmy na poziomie +13 w stosunku do planowanego dziennego budżetu (20 euro na dwie osoby). 😉