8:15
Dom powoli budzi się do życia. Właściwie obudził się około 6, kiedy rodzice hosta wychodzili do pracy, potem znów ucichł, a teraz my zaczynamy kręcić się tu i tam. Dziś mam zamiar zobaczyć Mdinę i Rabat (a tam Dom Rzymski i Katakumby św. Pawła). Więcej wieczorem. 🙂
18:15
Mdina i Rabat to na razie nasze ulubione miejsca na Malcie. Mdina (miasto ciszy) to dawna stolica kraju, spokojne miasteczko, z cudowną atmosferą, kręci się tu nieco turystów, ale nie psuje to pozytywnego wrażenia. Stąd z kolei przechodzi się do Rabatu (czyli z arabskiego – przedmieścia), gdzie jest już głośniej, ulice są nieco szersze i gdzie kryją się dwa naprawdę warte zobaczenia miejsca. Pierwsze to Dom Rzymski z dobrze zachowanymi mozaikami z pierwszego stulecia naszej ery. Wystawa dostarcza informacji o życiu codziennym Rzymian, informacje są dostarczone w przystępny sposób, a artefakty zaprezentowane w estetyczny sposób.
Drugie miejsce, które dzisiaj zobaczyliśmy, to katakumby świętego Pawła. Kilka lat temu, dzięki dotacjom z UE, całe miejsce (specjalne ścieżki, oświetlenie, opisy) zostały odnowione i przy okazji oglądania dawnych grobów dowiadujemy się o historii samego miejsca (które wykorzystywano nie tylko do pochówku), rytuałach pogrzebowych (i różnicach między religiami – w katakumbach chowano nie tylko chrześcijan) , typach grobów oraz wyzwaniach związanych z ochroną miejsca. Na spokojne zwiedzanie musicie zarezerwować przynajmniej 2 godziny, ale wierzcie, że warto.
Jesteśmy pod dużym wrażeniem Mdiny i Rabatu i uważamy, że to absolutne must see każdego, kto jedzie na Maltę.
Podsumowanie kosztów na dziś (€):
- kawy: 4,5
- wejściówki (dzienna część biletu zbiorowego): 9,78
- transport (dzienna część biletu tygodniowego): 3,0
Koszty wynoszą łącznie 17,28, a nasz bilans -31,06 euro. Dziura, z której już chyba nie wyjdziemy. =]
Jedna uwaga do wpisu “Malta. Dzień 5.”