Malta. Dzień 6.

8:00

Wcześnie rano obudziła mnie (Marcin spał jak dziecko) dość silna burza. Prognozy mówią, że po 9 ma już nie padać, chociaż będzie pochmurnie. Mimo wszystko chcemy pojechać na Gozo i spędzić tam cały dzień. Relacja wieczorem. 🙂

21:20

Dzisiejszy dzień był bardzo intensywny. O dziwo, udało nam się wyjść z domu przed 10, a na Gozo dopłynęliśmy o przyzwoitej godzinie (i po dawce przyzwoitego kołysania). Nasz pierwszy przystanek to Ġgantija, kolejna prehistoryczna świątynia, lepiej zachowana niż ta, którą oglądaliśmy poprzednio. Wrażenie robi także położenie – nieco odosobnione od samego pawilonu z wystawą.

Najwięcej czasu spędziliśmy w Victorii, głównym mieście wyspy, a dokładnie w cytadeli – najstarszej części. Wyjątkowo podzieliliśmy się na dwie grupy. Marcin i nasz host eksplorowali mury miejskie cieszyli się widokami (co przyczyniło się zresztą do przegapienia autobusu w umówione miejsce na wieczorne spotkanie). Ja za to wybrałam się do Muzeum Folkloru (UWAGA – nie znajdziecie drogowskazu do takiego muzeum, tabliczki wskazują Gran Castello Historic House, chociaż Folklor Museum to oficjalna nazwa na stronie Heritage Malta). Chociaż obiekty prezentowane w tym miejscu nie różnią się znacznie od obiektów, które można zobaczyć w polskich skansenach, jedna rzecz przykuła moją uwagę – koronki i sposób ich wytwarzania. Fascynujące!

Z kolei Muzeum Archeologiczne jest malutkie i ma naprawdę skromną kolekcję artefaktów z epoki neolitycznej, starożytnej oraz ze średniowiecza. Zwiedzanie zajmuje tylko pół godziny, ale myślę, że po wizycie w Muzeum Archeologicznym w Valletcie, nie wnosi niczego nowego.

Na zakończenie dnia wspięliśmy się na wzgórze z pomnikiem Jezusa Wybawiciela (który przypomina mniejszą wersję Jezusa Odkupiciela z Rio de Janeiro). Widoki były niesamowite, chociaż podejrzewam, że podczas słonecznej pogody byłoby jeszcze lepiej.

Podsumowanie dzisiejszych kosztów ():

  • bilety na prom: 9,3
  • figurka (pamiątka): 6,0
  • przekąska: 1,0
  • ciasto z kurczakiem: 1,5
  • napój: 1,0
  • zakupy obiadowe: 8,68
  • wejściówki (dzienna część biletu zbiorowego): 9,78
  • transport (dzienna część biletu tygodniowego): 3,0

Łącznie wydaliśmy 40,26 euro (!), co przesuwa nasz bilans na smutne -51,32 euro.

Dodaj komentarz