Dziś o dwóch miejscach dla fanów militariów. I to nie tylko w samej Warszawie.
1. Cytadela Warszawska – jeden z ciekawszych punktów na mapie Żoliborza. Cytadela została zbudowana po upadku Powstania Listopadowego jako forma kary właśnie za ten bunt. Przez lata służyła jako więzienie i tę smutną historię upamiętnia Muzeum X Pawilonu. Obecnie większość wzgórza jest niedostępna, bo jest to teren wojskowy, ale warto wybrać się do muzeum, żeby zobaczyć wnętrza budowli oraz na spacer po parku otaczającym Cytadelę.
Warto też potraktować to miejsce jako punkt startowy do zwiedzania całej dzielnicy. Bo chociaż Żoliborz nie jest naszpikowany atrakcjami turystycznymi, to jest idealny na relaksujący dzień czy weekend. Polecam wypróbować kilka miejsc z tego wpisu blogowego.
2. Twierdza Modlin – tak się złożyło, że w Modlinie byliśmy 4 lata temu, kiedy sama Twierdza była już zamknięta dla zwiedzających i wystawiona na sprzedaż, ale załapaliśmy się na spacer z wojewódzkim konserwatorem zabytków.
Chociaż był początek kwietnia, wszędzie zalegał śnieg i spacer po opuszczonych budynkach okazał się bardzo klimatyczny. Któż nie chciałby zabłądzić w takich korytarzach:
Jak się później okazało, kilka osób prawie spędziło noc w Twierdzy – nasz przewodnik miał klucze do budynków i po przejściu przez każdy segment drzwi były zamykane. Już pod koniec spaceru okazało się, że na samym początku zamknięto kilku maruderów. Na szczęście udało im się skontaktować z policją, ta skontaktowała się z ochroną budynku i w ten sposób nieszczęśnicy zostali wypuszczeni. 🙂
Mimo niepokojących zapowiedzi o planach przekształcenia Twierdzy Modlin w kompleks wypoczynkowy, miejsce wciąż można zwiedzać. Wszystkie informacje znajdziecie na tej stronie. Do końca sierpnia w każdy weekend można się zapisać na wycieczkę z przewodnikiem, ale oprócz zwykłych spacerów właściciele proponują również wycieczki tematyczne. Ciekawą opcją jest też na pewno gra w paintballa na polu o militarnym charakterze lub spływ kajakiem (Twierdza leży w miejscu, w którym Narew wpada do Wisły, więc jeśli ktoś nie boi się całodziennego wiosłowania, może spróbować dopłynąć do Modlina z Warszawy).