A więc: ponieważ nie jesteśmy do końca normalni, wracamy z Dublina do Swansea na 45 godzin, po czym wybywamy do Austrii. Do Wiednia sprowadzają nas (no dobra -mnie) warsztaty dotyczące tłumaczeń i językoznawstwa korpusowego. Przy okazji zwiedzimy trochę miasto i spotkamy się z przyjaciółmi, którzy do nas dojadą. Tym razem wyjazd zapowiada się na tańszy niż w przypadku Dublina:
- Ceny noclegów w Wiedniu są dużo bardziej znośne i za apartament z dwiema sypialniami na 3 noce zapłaciliśmy 894 zł (czyli za naszą trójkę, czy też dwójkę z plusem, 447 zł).
- Do Wiednia lecimy British Airways. Co prawda musimy dojechać na lotnisko w Gatwick (6 godzin autobusem), ale bilety kosztowały niecałe 500 zł. W wersji zupełnie podstawowej. Bo w British, w przeciwieństwie do Ryanaira, nie musimy dopłacać za każdą rzecz. W cenie biletu jest bagaż podręczny „duży” dla całej trójki (!), dla mnie i dla Marcina bagaż podręczny „mały” (torebka/torba na laptopa), wózek, wybrane przez siebie miejsce w samolocie i pierwszeństwo wejścia na pokład (jeśli podróżuje się z niemowlakiem, to dwa ostatnie dodatki są darmowe w każdej zwykłej i w części tanich linii lotniczych).
Podróży powrotnej z Wiednia nie będzie, bo jedziemy stamtąd od razu do Polski. Pociągiem, i to w wagonie sypialnym. Całkowity koszt to ok. 670 zł, ale mamy przedział dwuosobowy, śniadanie, no i jest to mniej kasy niż za samolot (z przesiadką) w dniach, które nam odpowiadały. - Jedzenie na miejscu planujemy jak zwykle przygotowywać przede wszystkim samodzielnie, a od czasu do czasu zaglądać do kawiarni. Naszym celem jest nieprzekraczanie 20€ dziennie.
- Wejście do Muzeum Historii Naturalnej kosztuje 10€, podobnie kształtują się ceny w innych atrakcjach turystycznych. Można też wykupić Vienna City Card (25€ za 72 godziny) i zwiedzać oraz korzystać z komunikacji miejskiej za darmo. Być może rozważymy tę opcję, ale myślę, że 10€ to jest minimum, które musimy liczyć za atrakcje turystyczne.
Podsumowanie:
Na razie poniesione i planowane wydatki to ok. 1660 zł, jeśli uda nam się trzymać limitu ustalonego na jedzenie, to powinniśmy zmieścić się w 2000 zł za niecałe 4 dni.