Walia. Mumbles

Właściwie od początku roku weekendy mamy deszczowe (zresztą większość dni w tygodniu też). Korzystaliśmy z tego, żeby odpocząć przed bardzo pracowitym lutym, ale ten weekend udało się zorganizować nieco bardziej ciekawie.

W sobotę w naszej dzielnicy odbywał się comiesięczny targ. Dla nas to była przede wszystkim okazja do kupienia warzyw i owoców od okolicznych rolników oraz świetnego chleba (świetnego i okrutnie drogiego…).

Za to dzisiaj wybraliśmy się (wreszcie!) do Mumbles, miejscowości w pobliżu Swansea. Zaczynała jako wioska rybacka, w XIX wieku stała się popularnym kurortem wypoczynkowym, a obecnie jest po prostu uroczym miasteczkiem, wciąż chętnie odwiedzanym przez turystów. Nawet w taką pogodę jak dziś.

Ale nasz spacer zaczęliśmy nie od Mumbles, a od Limeslade. Pamiętacie nasz wpis o weekendzie ze sztormem 30-lecia? (tak nawiasem mówiąc, był to najpopularniejszy wpis w całej historii bloga)
Zatoka z tymi niesamowitymi falami wyglądała dzisiaj tak:

Dla fanów kinematografii dodam ciekawostkę. Kojarzycie musical „Chicago”? A kojarzycie Catherine Zeta-Jones, która dostała Oscara za rolę w tym filmie? A więc Jones urodziła się i wychowała w Swansea. To nie wszystko. Na pierwszym zdjęciu po prawej stronie widać zakręt drogi. Właśnie przy tym zakręcie jest dom, do którego od czasu do czasu przyjeżdża aktorka ze swoim mężem, Michaelem Douglasem, i ich dziećmi. To tak jakby ktoś chciał polować na autograf. 😉

Dodaj komentarz