Wiedeń. Dzień 0/1

Dziś mija pierwszy pełen dzień w Wiedniu. Mimo że pogoda nie dopisuje, udało nam się trochę pozwiedzać miasto. Wczoraj udaliśmy się jedynie na krótki spacer w okolicy naszego mieszkania. Co zobaczyliśmy? Zamknięty ogród wokół Belwederu oraz plac z pomnikiem poświęconym Armii Czerwonej na jednym końcu i pomnikiem Karla Schwarzenbergera, bohatera bitwy pod Lipskiem (w której pokonał Napoleona) po przeciwnej stronie.

Dziś od rana byliśmy rozdzieleni. Nasi przyjaciele razem z Marcinem i Zyziem zwiedzali muzeum w Pałacu Belwederskim, które szczyci się przede wszystkim pracami Gustava Klimta (choć moim zdaniem nie usprawiedliwia to ceny 15€ za wejście). Ja za to przed udaniem się na pierwszą sesję warsztatów zrobiłam szybki i bardzo turystyczny spacer. Po drodze zobaczyłam operę, katedrę św. Szczepana (czy też Stefana – to tak naprawdę to samo imię!), Hofburg i Museums-Quartier. Póki co czuję się przede wszystkim przytłoczona ilością pałaców i jeszcze większą ilością umieszczonych w nich muzeów.

Tak czy inaczej centrum budzi podziw. Budynek opery jest dość nietypowy, przypomina renesansowy pałacyk, a ze względu na arkady mnie skojarzył się jeszcze z halą targową. Katedra to piękny przykład gotyku (choć obecny wygląd zawdzięcza przebudowom, początkowo był to kościół w stylu romańskim) – nie licząc zbombardowanego podczas wojny dachu i najwyższej wieży, od XV wieku wygląda tak samo. Odniosłam smutne wrażenie, że turyści robili jedynie zdjęcia drzwi wejściowych i bardziej odsłoniętej południowej ściany, a szkoda, bo każdy kawałek tego kościoła jest wart uwagi. Moją uwagę przyciągnął też symbol „05” wyryty na ścianie po prawej stronie od drzwi wejściowych. W latach 1938-1945 był to symbol oporu wobec pro-nazistowskiego Narodowego Socjalizmu.

Również w centrum znajduje się Hofburg, siedziba władców austriackich. Choć trudno w to uwierzyć, tę funkcję pełni od XIII wieku, po prostu zamek, a teraz pałac, był wielokrotnie przebudowywany. Choć Hofburg jest siedzibą kilku muzeów (m.in. Weltmuseum – Muzeum Etnograficznego), to zaledwie 100 metrów dalej, przy pl. Marii Teresy znajduje się parę kolejnych (np. Muzeum Historii Naturalnej), a kolejne 100 metrów na zachód – cały kwartał muzealny (ze słynnym MUMOK, czyli muzeum sztuki współczesnej). Tydzień to za mało na choćby pobieżne zapoznanie się ze wszystkimi zbiorami dostępnymi na tak małej powierzchni. W sobotę czeka nas trudny wybór!

Dodaj komentarz