Snowdonia. Przygotowania

Za niecałe dwa tygodnie wybieramy się na podbój bodaj najbardziej interesującego parku narodowego w Walii. Przygotowania właściwie nie różnią się o tych, które robimy, ale ze względu na trzeciego członka ekipy kilka elementów się zmieniło.1. Transport

Centrum Snowdonii jest od nas oddalone o 140 mil (225 km). Nie jest to powalająca odległość, ale dostanie się tam transportem publicznym zajęłoby nam cały dzień; nie wspomnę już o liczbie przesiadek. Z tego powodu zdecydowaliśmy się na wynajęcie samochodu. Od sobotniego popołudnia do środowego poranka to koszt ok. 80 funtów plus paliwo. Problemem jest fotelik, którego wynajęcie na 4 dni kosztuje prawie tyle co wynajęcie samochodu. My zdecydowaliśmy się kupić na miejscu używany – wyniesie nas to dwa razy mniej niż wypożyczenie go na tę jedną wycieczkę (20 funtów zamiast ponad 40).

Dojazd samochodem powinien zająć 4 godziny. Ze względu na kilka czynników planujemy wyjechać około godziny 5 rano. Po pierwsze, ominiemy korki (Swansea może i jest małe, ale mieszkamy na tyle blisko centrum, że rano ulice naprawdę się korkują), po drugie, Zyzio będzie jeszcze spał, a po trzecie dojedziemy na miejsce wcześnie i będziemy mieli jeszcze czas na spacer.

2. Nocleg

W Wielkiej Brytanii funkcjonują podobne do naszych schronisk ‚hostele młodzieżowe’, prowadzone przez YHA, oraz masa pensjonatów czy prywatnych kwater. My zdecydowaliśmy się na hostel na zachodnim zboczu najwyższego szczytu Snowdonii. Za pokój rodzinny (czyli z jednym łóżkiem podwójnym) na 2 noce zapłaciliśmy 87 funtów. Ze względu na to, że mały budzi się w nocy co kilka godzin, nie chcemy nocować w sali wieloosobowej. Z drugiej strony, w schronisku mamy nadzieję spotkać prawdziwych górołazów. Zobaczymy, czy się to uda.

3. Prowiant

Słoiczki+saszetki i góra bananów dla małego ssaka, dla nas kisiel (z polskiego sklepu!), kuskus, kanapki na pierwszy dzień i batoniki musli. Nie robimy wielkich zapasów, bo jedziemy tylko na 3 dni i będziemy mieli w miarę łatwy dostęp do sklepów i jadłodajni.


PS. Z drżeniem serca sprawdzamy codziennie prognozę pogody na najwyższym szczycie Snowdonii. Wczoraj zapowiadali słońce na cały przyszły poniedziałek, dziś straszą opadami śniegu. Przez tydzień ta prognoza zmieni się jeszcze 7 razy, ale mamy nadzieję, że ostatecznie przyniesie nam słońce albo przynajmniej brak deszczu.

Dodaj komentarz