Drugą część majówki spędzamy w stolicy, do której udało nam się zaciągnąć jednego z naszych przyjaciół. Wczoraj po południu zameldowaliśmy się w mieszkaniu w Kensington (tak, to tutaj mieszkają Kate i William; tak, Marcin chyba rozwiedzie się ze mną przez takie komentarze na blogu…). Po 2 godzinach dołączył do nas Adrian i wczesny wieczór wykorzystaliśmy na spacer po Kensington Gardens oraz po Hyde Parku.
Za to dzisiaj zachowaliśmy się jak turyści do kwadratu i obeszliśmy najbardziej znane i oblegane przez turystów miejsca:
- Big Ben – wieża zegarowa, która obecnie milczy, bo słynny dzwon jest w remoncie (aż do 2021, czyli przez cały okres naszej brytyjskiej emigracji – to się nazywa niefortunny zbieg okoliczności).
- Pałac Westminster – siedziba brytyjskiego parlamentu.
- Opactwo Westmister – jedna z najważniejszych świątyni anglikańskich, to tutaj koronowano królową Elżbietę, a Kate i William wzięli ślub.
- Pałac Buckingham – akurat trafiliśmy na zmianę warty i niemożebne tłumy (polecamy za to wizytę w deszczowy wieczór).
- Trafalgar Square – jeden z najważniejszych placów w mieście, góruje nad nim kolumna z pomnikiem admirała Nelsona, a otaczają cztery piedestały, z których jeden jest pusty i co jakiś czas zmienia się na nim instalacja artystyczna (obecna nawiązuje do kultury starożytnej Persji).
- Temple Church – kościół templariuszy z XII wieku, to tutaj kręcono jedne z finałowych scen „Kodu Leonarda da Vinci”.
- Millenium Bridge – most wiszący, z którego ma się chyba najlepszy widok na Katedrę św. Pawła (druga ogromna świątynia anglikańska słynąca z doskonałego chóru chłopięcego) oraz na Tate Modern (galeria sztuki współczesnej urządzona w dawnej elektrowni).
- Globe Theatre – teatr szekspiriański, dokładna kopia teatru, który stał tutaj w czasach elżbietańskich, wystawiają oczywiście sztuki Szekspira (miejsca stojące, czyli dla gawiedzi, kosztują 5 funtów).
Z tego zdjęcia jestem szczególnie dumna, bo sama wypatrzyłam ten kadr:
https://www.instagram.com/p/Bie_gK4Fikj/?taken-by=crummarkinds
- Tower Bridge – most zwodzony, zbudowany w stylu wiktoriańskim bardzo charakterystyczny ze względu na swoje wieże.
- Tower of London – zamek, pałac, więzienie, zbudowany w XI wieku, legenda głosi, że póki mieszkają tam kruki, imperium brytyjskie nie upadnie.
Cały spacer zajął nam 8 godzin (z wieloma postojami i niezbyt szybkim tempem) i był możliwy dzięki wyjątkowo dobrej pogodzie. Słońce sprawiło, że brzegi Tamizy były bardzo oblegane, ale i tak warto było tamtędy przejść, a jedynym spokojnym miejscem okazała się okolica Temple Church, czyli dawne tereny templariuszy.
Kolejna porcja wrażeń już jutro.
2 uwagi do wpisu “Londyn. Dzień 0-1”