Innsbruck. Dzień 0

Zaledwie dziesięć dni temu wróciliśmy z Polski, a wczoraj wieczorem znów byliśmy w drodze na lotnisko i stamtąd polecieliśmy do…  Monachium. Jednak to nie Niemcy były naszym celem, a Austria, a dokładnie Innsbruck, gdzie biorę udział w warsztatach, a Marcin ma czas na relaks. 😉

Ze względów finansowych i logistycznych zdecydowaliśmy się na lot z Londynu (6 godzin ze Swansea) do Monachium (2 godziny), a potem podróż pociągiem (2,5 godziny). Inne opcje (loty do Salzburga oraz Wiednia) były nieco droższe i zajęłyby jeszcze więcej czasu.

Ponownie zdecydowaliśmy się na wynajęcie mieszkania przez airbnb. Świetna lokalizacja (10 minut piechotą z dworca kolejowego oraz mniej niż 10 minut spacerem na miejsce warsztatów) i możliwość samodzielnego przygotowywania posiłków to główne kryteria naszego wyboru.

Po całej nocy spędzonej w autobusie i dniu w samolocie/pociągu oraz na intensywnych warsztatach myślę tylko o odpoczynku. Ale przed nami jeszcze jutrzejszy wieczór oraz cała sobota u podnóża Alp. Mamy nadzieję zobaczyć to i owo. Co? O tym w następnym wpisie.

Koszty (przybliżone w zł):

  • bilet Swansea-Gatwick-Swansea: 275
  • bilet Gatwick-Monachium-Gatwick: 1060
  • bilet Monachium-Innsbruck: 124
  • nocleg (3 noce): 671

 

Jedna uwaga do wpisu “Innsbruck. Dzień 0

Dodaj komentarz