Lombardia. Bergamo

Majówka, czyli zaczynamy prawdziwy sezon wyjazdowy. Zazwyczaj zaczynamy właśnie wtedy, bo akurat 30 kwietnia są urodziny Marcina, a zaraz potem długi weekend – termin idealny na wycieczkę. A że we Włoszech byliśmy ostatnio 4 lata temu (i też w Lombardii), to w tym roku postanowiliśmy wybrać się na najlepsze na świecie espresso i cornetto.

Cały wyjazd zaczęliśmy… hmm, właściwie wczoraj, bo pierwszym krokiem było podrzucenie dzieciaków na Podlasie. Spędzą tam majówkę z babcią i dziadkiem i śmiem twierdzić, że będą bardziej zadowoleni, niż gdyby mieli lecieć z nami. No, a już na pewno my będziemy bardziej zadowoleni.

Dziś jeszcze przed świtem zameldowaliśmy się na lotnisku Chopina w Warszawie. O 6:25) wystartował nasz samolot do Bergamo (oryginalnie miał lecieć o 5:50, ale został opóźniony – o czym dowiedzieliśmy się z nocnego maila – żeby pilot miał wymaganą przerwę między lotami). O 8:30 byliśmy we Włoszech i mieliśmy prosty plan na dziś. Dojechać z lotniska do Citta Alta, czyli starego miasta, pospacerować, a pójść potem do kwatery na popołudniową sjestę.

Z lotniska do centrum najłatwiej dojechać autobusem. Mnie na pierwszy rzut oka trochę skomplikowany wydał się system taryf biletowych, bo do wyboru są bilety od jednej do pięciu stref. Wynika to z tego, że miejscowy system transportu publicznego obsługuje Bergamo oraz 29 sąsiadujących miasteczek. Na mapie (menu po lewej, „mappa dei servizi”) widać, że jadąc z lotniska (Aeroporto Orio al Serio) do jakiegokolwiek miejsca w centrum przejeżdżamy przez trzy strefy, więc potrzebujemy biletu za 2,60 €. Jeśli macie zamiar skorzystać z transportu przynajmniej 3 razy w ciągu doby, to opłaci wam się kupić bilet 24-godziny (€ 4,00 na całe Bergamo). Autobus jedzie na samą górę, na mury miejskie. Po drodze zatrzymuje się przy dworcu kolejowym oraz dolnej stacji fenikularów (widzieliśmy sporą kolejkę na tej stacji).

Podejrzewam, że jakieś 99% turystów zaczyna swoją przygodę z Bergamo od starego miasta ze względu na Mury Weneckie wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Naszym zdaniem każdy z zaułków starego miasta jest piękny i spokojnie można tam pospacerować bez żadnego planu, ciesząc oko średniowieczną i renesansową architekturą. Mury to świetny pomysł na deser.

My skupiliśmy się dziś na Piazza Vecchia i jego głównych atrakcjach. Zaczęliśmy oczywiście od kawy i panini na placu. Osaczeni przez stadko wróbli podziwialiśmy czekające na nas atrakcje. Na początek wybraliśmy się do Torre civica (wstęp normalny 5€), skąd rozciąga się świetny widok na całe stare miasto. Na górę można dostać się również windą, ale warto wiedzieć, że wjeżdża ona tylko na niższy taras widokowy. Ten na szczycie, tuż pod ogromnym dzwonem, jest dostępny tylko po schodach. Warto wiedzieć też, że dzwon bije co pół godziny – byliśmy świadkami wybuchu paniki wśród grupy uczniów siedzących pod samym dzwonem o godzinie 10:30. A propos uczniów – to właśnie oni stanowili dzisiaj większość turystów. Jesteśmy tu w kwietniu i wygląda na to, że to chyba szczyt sezonu wycieczek szkolnych.

Po zejściu z wieży zajrzeliśmy też do Palazzo del Podestà (wejście na tym samym bilecie). Przez prześwity w klatce schodowej na wieży widzieliśmy, że pałac wygląda niesamowicie. I nie myliliśmy się. W środku mogliśmy obejrzeć wnętrza z XII wieku oraz multimedialną ekspozycję (niestety dla nas w całości po włosku, ale i tak robi wrażenie). Jedynym naszym zawodem było to, że piętra były niedostępne – nie wiem, czy to stały układ czy akurat mieliśmy pecha.

Następnie udaliśmy się do trzech świątyń dookoła placu. Capella Colleoni z XV wieku (wejście za darmo), Basilica di Santa Maria Maggiore (wstęp normalny 5€) oraz Duomo di Bergamo (wstęp za darmo). Bazylika jest chyba największą, a zdecydowanie najbardziej obleganą atrakcją z trzech wymienionych. Jest bogato zdobiona z zewnątrz (polecam spacer dookoła) oraz wewnątrz i waliły do niej tłumy. Z tego względu zrezygnowaliśmy z wejścia do środka i zajrzeliśmy do katedry, która była oazą spokoju w porównaniu do swojej starszej koleżanki, a też jest warta uwagi.

Wczesne popołudnie spędziliśmy spacerując zachodnią i południową częścią murów i podziwiając dolne Bergamo. Dla wielbicieli samolotów jest to też ciekawe miejsca na plane spotting. Lotnisko znajduje się na tyle blisko centrum, że całkiem nieźle widać startujące samoloty. Podziwiam mury jako osiągnięcie inżynieryjne i (współcześnie) świetną trasę spacerową, ale mówiąc szczerze, bardziej podobały mi się wąskie uliczki i kamienice starego miasta.

Jesteśmy już po popołudniowej drzemce i za chwilę wybieramy się na spacer w kierunku Accademia Carrara i na mury podziwiać zachód słońca. EDIT: spóźniliśmy się odrobinę na najlepsze ujęcia, więc zamiast zdjęć było podziwianie ze wzgórza. 😉

Dodaj komentarz