Kreta. Chania

Wczoraj udało nam się wyrwać trochę z leniwego trybu wyjazdu i zrobić krótką wycieczkę do Chanii, jednego z największych miast na Krecie.

Miasto jest zamieszkane nieprzerwanie od około 5 tysięcy lat. Jak można się domyślać, Chania została założona przez Minojczyków, a następnie była podbijana i przekształcana przez Greków, Rzymian, Arabów, Wenecjan i Turków. Oczywiście do dziś można oglądać ślady każdej z tych kultur, mimo że w trakcie II wojny światowej stara część miasta została zbombardowana. Chociaż Chania od lat 70. ubiegłego wieku nie jest już stolicą wyspy, to ściąga mnóstwo turystów. Z tego względu wybraliśmy się tam jeszcze przed południem i udało nam się zająć ostatnie miejsce parkingowe przy porcie Firka. Był to zresztą doskonały punkt wypadowy na stare miasto.

Ze względu na upał (który bardziej daje się we znaki w mieście, niż bezpośrednio nad porośniętym roślinnością brzegiem morza…) zrobiliśmy ledwie 2-godzinny spacer, pokręciliśmy się po wielu spokojnych uliczkach i zobaczyliśmy kilka atrakcji turystycznych:

  • stary port wenecki z charakterystyczną latarnią, która wygląda jak minaret, oraz z Meczetem Janczarów i dokami.
    • Na latarnię trzeba iść dość długim falochronem (polecam trasę górną; mimo że jest wąsko, to od morza wieje przyjemna bryza i dużo łatwiej znieść słońce), a sam budynek niestety nie jest otwarty. Ale widok jest ciekawy i myślę, że warto poświęcić na niego kilkanaście minut.
    • Meczet Janczarów służy teraz jako galeria sztuki oraz miejsce wydarzeń kulturalnych. Bardziej okazale wygląda z zewnątrz, w środku są tylko gołe ściany.
    • Najbardziej charakterystyczne są podłużne doki z przełomu XVI i XVII wieku. Dawniej budowano i zimowano w nich statki, obecnie służą jako magazyny, obiekty kultury czy restauracje.
  • dzielnica Topanas z fortem Firka oraz Muzeum Morskim. Muzeum Morskie to wizyta na niecałą godzinę, ale jest niedrogie i myślę, że zaciekawi nie tylko fanów transportu morskiego. Na miejscu można zobaczyć ogrom modeli statków, od czasów minojskich aż do współczesności, ale oprócz tego kawałek wnętrza statku podwodnego, pociski, sprzęt (np. lornetki, lunety, kompasy). Dla mnie najciekawsza była chyba makieta portu (w której doskonale było widać, jak wyglądały stocznie w czasach, kiedy jeszcze stały wszystkie doki, a w nich statki). Bardzo ciekawa jest też sala z kolekcją muszli wszelkiego rodzaju oraz… warsztat modelarski, gdzie można zobaczyć, jak powstają modele statków.
  • dzielnica Evraiki, czyli dawna dzielnica żydowska. Trudno odróżnić ją zdecydowanie od innych dzielnic wewnątrz murów miejskich, a jej główny punkt, synagoga, ledwie się wyróżnia z fasady i gdyby nie nawigacja, na pewno bym tam nie trafiła.

  • dzielnica Kasteli, czyli najstarsza część Chanii, położona na wzgórzu i otoczona bizantyjskimi jeszcze murami. W samym centrum można oglądać odsłonięty duży fragment minojskich zabudowań. Widać tutaj wąskie ulice i fundamenty budynków, które były zamieszkane niemal 5 tysięcy lat temu.

Po tej krótkiej wizycie stwierdzamy jednoznacznie, że Chania jest dużo ładniejsza od Heraklionu. Nie tylko starówka, ale również jej okolice, to w większości zadbane i estetyczne budynki. Jeśli dodać do tego mnogość kawiarenek i restauracji oraz sklepów z rękodziełem, a przede wszystkim pozostałości tysięcy lat historii, to trzeba uznać, że Chania jest punktem obowiązkowym podczas wizyty na Krecie.

Dodaj komentarz