Ustaliłam już z przyjaciółką, że przyleci do mnie w czwartek wieczorem. Teraz czas na kolejne etapy organizacji podróży.
- Nocleg. W moim przypadku rozbity na dwie części. Najpierw czekają mnie dwie noce w pojedynkę. Postanowiłam wybrać na ten czas hostel. W okolicy Uniwersytetu Autonomicznego Barcelony nie było już nic w sensownej cenie. Kumpel polecił mi hostel w gotyckiej części miasta. Jednak po namyśle wybrałam inny, w tej samej cenie, ale położony bardzo blisko stacji kolejowej, z której będę dojeżdżała w środę i czwartek na miejsce konferencji. Żeby rano nie szukać miejsca z jedzeniem dokupiłam też dwa śniadania. UPDATE: śniadania serwują od 8.30. A ja będę musiała codziennie wychodzić około 8.00. Także czekam na anulowanie (i jednocześnie obniżenie ceny dwóch pierwszych noclegów o 26 zł). 😦
- Nocleg z przyjaciółką. Tutaj do gry wchodzi Couchsurfing. Mam z nim same pozytywne doświadczenia już od ponad 4 lat. Nie dość, że oszczędzamy na tym przynajmniej 50 zł dziennie, to mamy szansę zobaczyć, jak żyją zwykli ludzie, dokąd chadzają, gdzie robią zakupy. Z kilkoma ludźmi z CS zawarłam naprawdę ciekawą przyjaźń. Zasada jest prosta. Zakładasz konto, piszesz jak najwięcej o sobie i szukasz hostów w dowolnym miejscu. Piszesz zapytania o nocleg. Nie musisz sama/sam przyjmować gości, jeśli w danym momencie nie jest to dla ciebie komfortowe. Ale gorąco do tego zachęcam, to również jest niesamowite doświadczenie! UPDATE: Hostowi coś się pozmieniało i może nas nocować tylko dwie noce. W związku z tym na szybko szukałam noclegu dla nas na jedną noc. Znalazłam pokój dwuosobowy w dzielnicy gotyckiej za 90 zł!
- Lot powrotny. Wracamy najtańszym lotem na trasie Hiszpania-Polska dostępnym w niedzielę. Tak się zdarzyło, że jest to dokładnie trasa Girona-Wrocław. Do Girony jedzie się z Barcelony pół godziny pociągiem. Lot mamy popołudniowy, więc może w niedzielę jeszcze coś ciekawego zobaczymy. 🙂
Podsumowanie kosztów:
- część pierwsza: 163,59 zł
- nocleg w hostelu (2 noce): 94 zł
- nocleg w hostelu (1 noc): 45 zł
- śniadania w hostelu (2): 26 zł
- lot Girona-Wrocław: 120 zł
- bus Barcelona-lotnisko w Gironie: 72 zł
SUMA: 520,59 zł
Z zaplanowanych 650 zł zostaje mi 128,89. W środę i czwartek w ramach konferencji będę miała zapewniony lunch. Więc żeby zmieścić się w limicie musiałabym zużyć w piątek/sobotę/niedzielę po 50 zł i w ciągu pierwszych dni niecałe 24 zł na dwie kolacje. Hmm, limit robi się coraz mniej realny, widzę, że trzeba go chyba podwyższyć o 100 zł. Wtedy na pewno wystarczy mi na jedzenie (bo na pierwszym miejscu są pocztówki, wejście do wymarzonego muzeum i może jakieś pamiątki :P).
Wciąż, 750 zł na 5 dni, wliczając absolutnie wszystko nie jest jakąś bardzo wygórowaną ceną. Trzymam kciuki, żeby tego nowego limitu już nie przekroczyć.