Chyba już wszystko mamy dopięte na ostatni guzik. Noclegi podzieliliśmy na trzy etapy. O pierwszym potwierdzonym (pierwsze cztery noce) już pisałam. Teraz czas na kolejne.
- Następne trzy noce spędzimy u Couchsurfera. Adrian, który jest rdzennym Maltańczykiem i mieszka z rodzicami na wyspie, będzie naszym hostem. W dodatku potrafi gotować miejscowe jedzenie i obiecał, że coś dla nas przygotuje. 🙂
- Ostatnie trzy noce spędzimy w hotelu na północnym wschodzie wyspy. Podobnie jak w przypadku pierwszej miejscówki, mamy do dyspozycji aneks kuchenny.
- Tym razem padło na ubezpieczenie z AXA. Dwie osoby, 10 dni, dodatkowa opieka dla kobiet w ciąży.
Podsumowanie dotychczasowych kosztów:
SUMA: 1815,62
Gdyby trzymać się początkowo ustalonego budżetu, do zużycia na wyspie zostałoby nam 684,38 zł. Czyli ok. 35 zł na osobę na dobę. Oceniam, że (nawet z zakupami w supermarkecie, przygotowywaniem posiłków i ewentualnymi wypadami do kawiarni) 40 zł to będzie nasze minimum. I jednocześnie maksimum – spróbujemy nie przekroczyć tej kwoty. 🙂