09:00
Sprawdzam temperaturę. Google uporczywie pokazuje mi stopnie Fahrenheita. Po naszemu – teraz mamy nieco ponad 10, a w ciągu dnia powinno być maksymalnie 17,7 stopni Celsjusza. Zaraz prysznic, zakupy i śniadanie na balkonie i odkrywanie Valletty. Więcej wieczorem. 🙂
16:30
Co dzisiaj? Dużo chodziliśmy, schodziliśmy właściwie całą Vallettę. Niby tylko 17 stopni, ale około południa żałowałam, że nie wzięłam krótkich spodenek. Po pół godziny od wyjścia z hotelu zorientowaliśmy się też, że zaczynają nas piec karki i uszy, więc krem z filtrem poszedł w ruch. Teraz temperatura spadła już nieco, ale wciąż jest przyjemnie, szczególnie na słońcu.
Nie mieliśmy ochoty po raz drugi obchodzić bardzo zakręconej zatoki, więc po prostu przypłynęliśmy promem z Valletty do Sliemy (trzy minuty zamiast godziny). Obiad się gotuje, a my robimy podsumowanie dnia i plany na najbliższy tydzień.
Dzień zaczęliśmy właściwie od zakupów. To, co kupiliśmy, powinno nam starczyć przynajmniej na 2 dni śniadań, obiadów i kolacji oraz kanapek na drogę. Staramy się ograniczyć chodzenie po knajpach, rozważamy za to kupienie miesięcznego biletu na wszystkie obiekty Heritage Malta (w tym aż pięć megalitycznych świątyń, na których tak nam zależy).
Podsumowanie kosztów na dziś (€):
- zakupy spożywcze w markecie: 17,21
- zakupy w warzywniaku: 6,6
- bilet na prom: 3,0
- pocztówki: 2,5
Jak widać, jesteśmy na poziomie -9,31 w stosunku do planowanego dziennego budżetu. Ale biorąc pod uwagę pieniądze zaoszczędzone wczoraj, nasz bilans wynosi +3,69. 🙂
Po obiedzie bierzemy się za pocztówki i za oglądanie zdjęć. Na pewno kilka z nich umieścimy tutaj. 🙂