Nasze plany na marzec, subiektywny ranking najciekawszych miejsc na Malcie i znów kilka słów o transporcie

Odkąd wróciliśmy z Malty, nasze życie podróżnicze nieco zwolniło tempa. Zaliczyliśmy dwa wypady weekendowe do rodziny, a większość czasu spędzamy w Warszawie. Koncerty owszem, kino owszem, ale prace magisterskie same się nie napiszą (właściwie jedna się kończy, ale druga dopiero w połowie). 🙂 Marzec wygląda w naszych planach dość podobnie, dopiero w kwietniu coś się zmieni.


Zanim zacznę ranking, chcę zakończyć mój mały cykl „Kilka uwag o transporcie na Malcie”. Do tej pory uwagi te polegały na narzekaniu (tutaj i tutaj), ale w tym wszystkim zapomniałam napisać o pozytywnych aspektach transportu publicznego na Malcie. Bo są takie!

  • kierowcy są zawsze pomocni: nie wiesz, czy ten autobus jedzie w odpowiednim dla ciebie kierunku? Zapytaj. Kierowca na pewno ci odpowie, sprawdzi w swoim rozkładzie, zapyta kolegów (jeśli stoi na pętli) i poda ci kilka opcji. To nic że przez to autobus stoi i prawdopodobnie wyrabia sobie spóźnienie. 🙂
  • kierowca na ciebie poczeka: jeśli zobaczy, że biegniesz lub machasz ręką. Albo wpuści cię, mimo, że stoi już na skrzyżowaniu jakieś 200 metrów od przystanku (w Warszawie nie wpuści cię już po 5 metrach od przystanku, nigdy w życiu!)
  • wszyscy są uprzejmi: właściwie normą jest dzień dobry i do widzenia przy wsiadaniu i wysiadaniu, często przy wysiadaniu pada też dziękuję ze strony pasażerów. Kierowcy chyba zawsze są uśmiechnięci i odpowiadają na pozdrowienia (my przynajmniej nie spotkaliśmy kierowcy-gbura).

Ostatnia ważna porada: NIE korzystajcie ze strony Malta Public Transport. Po prostu weźcie z informacji turystycznej mapkę z listą linii autobusowych i szukajcie czego, co jedzie w waszym kierunku czy do miasta, na którym wam zależy. Nawet jeśli wysiądziecie na drugim jego końcu – dostaniecie się do centrum w 15 minut piechotą. Zaopatrzcie się za to w nawigację w telefonie – nie widziałam dobrych, dokładnych map całej Malty.


RANKING

  1. Dingli Cliffs – absolutny numer 1, zarówno dla mnie, jak i dla Marcina. Dlaczego? Bo jest tam zwyczajnie pięknie, zrobisz sesję zdjęciową życia, odpoczniesz, pospacerujesz, pobiegasz, pojeździsz na rowerze, możesz też wykupić rejs łódką i zobaczyć klify z bliska. Dingli jest na południu wyspy – mniej zaludnionym, dużo bardziej naturalnym. Niestety ciężko znaleźć tu nocleg (wiem, bo próbowałam), ale warto przyjechać przynajmniej na pół dnia.
  2. Rabat – przedmieścia dawnej stolicy Malty z Domem Rzymskim, niesamowitymi katakumbami, włoskimi kawiarniami i najlepszym pastizzi. Tuż obok Mdina z niesamowitą atmosferą. Idealny na cały dzień spaceru i relaksu.
  3. Prehistoryczne świątynie – punkt zbiorowy, bo wszystkie razem są szczególne. Różne formy ochrony ruin ujmują sporo uroku, ale to miejsca unikatowe w skali świata i koniecznie trzeba zobaczyć choć jedną podczas wizyty na Malcie (dla Marcina wszystkie świątynie, które widział stoją w rankingu wyżej niż moje drugie miejsce 🙂 ).

Dodaj komentarz