Wreszcie, udało się. Chociaż znowu z poślizgiem. Wszystko przez ten ruch lewostronny. Czekaliśmy na złym przystanku! A kiedy zorientowaliśmy się, że czekać trzeba na przystanku, z którego autobusy jeżdżą w przeciwnym kierunku, było już o 3 minuty za późno. Mieliśmy więc dodatkową godzinę na spacer po kampusie Uniwersytetu Swansea – bo właśnie stamtąd odjeżdża autobus do Pennard. Czyli do naszej wyczekanej Zatoki Trzech Klifów. 🙂
Jak było, zapytacie. Bardzo stereotypowo. Pochmurnie (chociaż bez deszczu!). Wiatr głowę urywał (chociaż na poniedziałek i wtorek opublikowano ostrzeżenia meteorologiczne o silnym wietrze – co wtedy będzie się działo??). A widoki były niesamowite.
Zrobiliśmy krótki spacer wzdłuż klifów i znaleźliśmy doskonały punkt widokowy. Z ławeczką. Idealne miejsce na zjedzenie tarty cytrynowej, którą kupiliśmy wcześniej. W dodatku w oddali widać było już plażę, w kierunku której zmierzaliśmy.
Przerwa nie trwała jednak długo, bo młody podróżnik też miał ochotę na przekąskę. I to nie jedną. W dodatku było już coraz bardziej oczywiste, że mały praktycznie przepełnił pieluchę… W efekcie doszliśmy tylko do Pobbles Bay i w ten sposób pokonaliśmy nieco ponad połowę planowanej przez nas trasy.
Po niespełna dwugodzinnym spacerze czujemy (szczególnie Marcin) niedosyt, więc na pewno powtórzymy wypad do Pennard. I mamy nadzieję, że następnym razem odnajdziemy ruiny pobliskiego zamku.
Koszty na dziś:
- bilety na autobus: £6,6
- tarta cytrynowa: £1,5
- kawy: £3,2
PS. Następnym razem bierzemy chyba dodatkowy plecak na muszelki. 😉