Czas na stolicę mody, biznesu, no i Lombardii. 😉
Czytaj dalejLombardia. Mediolan. Dzień 1.
Czas na stolicę mody, biznesu, no i Lombardii. 😉
Czytaj dalej
Majówka, czyli zaczynamy prawdziwy sezon wyjazdowy. Zazwyczaj zaczynamy właśnie wtedy, bo akurat 30 kwietnia są urodziny Marcina, a zaraz potem długi weekend – termin idealny na wycieczkę. A że we Włoszech byliśmy ostatnio 4 lata temu (i też w Lombardii), to w tym roku postanowiliśmy wybrać się na najlepsze na świecie espresso i cornetto.
Czytaj dalej
Od grudnia wybieraliśmy się w góry, ale najpierw przeszkodziła nam pogoda, potem po trochu infekcje i wcześniej zaplanowane wyjazdy, aż w końcu zebraliśmy się na biegówki w lutym.
Czytaj dalejJeden rzut oka na kalendarz wystarczy, żeby stwierdzić, że 2023 już się zaczął. Ba, kończy się jego pierwszy miesiąc. I już klapa.
Czytaj dalej
Tym razem z długiego weekendu zrobiliśmy krótki i wybraliśmy się na dwa dni do Babiogórskiego Parku Narodowego. Po ostatnich doświadczeniach w Beskidzie Śląskim na wyjazd zabraliśmy tylko starszego z naszych potomków.
Czytaj dalej
Październik – czas polowania na piękne widoki i przygody. W tym roku moja przyjaciółka dała się namówić, żebym przegoniła ją po połoninach i kilku szczytach, więc ruszyłyśmy na południe, ale jak zawsze w Bieszczadach (przynajmniej w moim przypadku) prawie nic nie poszło zgodnie z planem.
Czytaj dalej
Od prawie miesiąca polowaliśmy na dobrą pogodę w „wolny” weekend i wreszcie się doczekaliśmy. Okazję postanowiliśmy wykorzystać na wyjazd w Beskidy.
Czytaj dalej
Na pierwszy weekend sierpnia zaplanowaliśmy nadrobienie kilku nieprzetartych przez nas szlaków tatrzańskich, ale przeszkodziła nam pogoda, a właściwie jej prognoza. Kiedy w połowie tygodnia zobaczyliśmy zapowiedzi deszczu, postanowiliśmy zamienić Tatry na inne pasmo, które nie dość że oferowało perspektywę lepszej pogody, to jeszcze leży dużo bliżej moich rodziców, do których wybraliśmy się się tuż przed weekendem.
Czytaj dalej
Wreszcie nadszedł ten czas – po niemal dwóch latach od obrony mojego doktoratu i wielu miesiącach od otrzymania dyplomu mogę wziąć udział w oficjalnej ceremonii zakończenia studiów. Po pandemii uczelnia robi je hurtowo w hali koncertowej, ale wciąż to dobra okazja do ubrania się jak uczeń Hogwartu. 🙂
Czytaj dalej
Cztery osoby. 6 dni w Słowenii. Kilka tysięcy kilometrów. Krótkie podsumowanie. 😉
Czytaj dalej