Utknęliśmy w Warszawie, albo co robić w stolicy (1)

Mimo że staramy się często wyjeżdżać, w dodatku jak najczęściej za granicę, to większość naszego czasu (ze względu na studia i na pracę) spędzamy w Warszawie. Nie sądźcie jednak, że to skarga! Warszawa jest niesamowitym miastem i jeśli ktoś ma czas i chęć codziennie wieczorem może brać udział w ciekawych wydarzeniach kulturalnych (najczęściej darmowych). Do tego poznawać miasto samo w sobie. Moim zdaniem, nasza stolica to miejsce, w którym żeby się nudzić, trzeba się postarać. Kiedy przyjeżdżają do nas Couchsurferzy cały dzień spędzamy (no dobra, zazwyczaj ja spędzam) z nimi, spacerując po mieście. Prawdą jest jednak (co wytyka mi regularnie mój przyjaciel z Wrocławia), że Warszawa jest duża i trzeba poświęcić sporo czasu, jeśli chcecie zobaczyć WSZYSTKO. Dlatego plan zwiedzania (czy też odkrywania) najlepiej ułożyć z podziałem na dzielnice.

ŚRÓDMIEŚCIE

Niech nie zmyli was nazwa – to całkiem spora dzielnica, która według Miejskiego Systemu Informacji dzieli się na 8 rejonów, a 5 z nich leży nad Wisłą. Niedawno zachodni brzeg rzeki został upiększony bulwarami i w pogodny dzień warto się tam przespacerować, a potem wdrapać się na skarpę i zwiedzać dzielnicę.

Moim zdaniem zwiedzanie Śródmieścia warto zacząć od północy (kiedy mieszkaliśmy na Żoliborzu, to była moja stała trasa pokazowa).

  1. Nowe Miasto – wcale nie jest takie nowe, liczy sobie już prawie 600 lat! Usiądźcie na ławeczce po lewej stronie kościoła i rozkoszujcie się spokojem oraz uroczymi kamienicami dookoła. Jest tu zupełnie inaczej niż kawałek dalej – na Starym Mieście.
  2. Stare Miasto – zawsze zatłoczone, ale niech was to nie odstraszy! Po prostu wybierajcie jak najwęższe uliczki. Przejdźcie obok Hostelu Kanonia i po ulicy Kamienne Schodki. W niedzielę skorzystajcie z darmowego wstępu do Zamku Królewskiego. Ja też nie jestem wielbicielką pełnych przepychu komnat, ale zamkowe muzeum oferuje dużo więcej. Od razu z szatni wejdźcie na wystawę multimedialną o historii i odbudowie zamku. Punkt obowiązkowy.
  3. Powiśle – obok kościoła świętej Anny zejdźcie w dół i idźcie na Mariensztat. Rynek Mariensztacki ma podobny klimat co Rynek Nowego Miasta. Jest cicho i przyjemnie. A potem idźcie do Biblioteki Uniwersyteckiej. Ale nie do środka, a na jej dach, do ogrodu (wejście darmowe). Fajne miejsce na odpoczynek, z góry przyzwoity widok na miasto, a latem wieczorami kino letnie (darmowe).
    Kawałek dalej – Centrum Nauki Kopernik. Wstęp jest drogi, ale raz na pewno warto. Spędzicie tam kilka ładnych godzin. A latem możecie też obejrzeć film w ramach Filmowej Stolicy Lata (czyli kino letnie – oczywiście za darmo).
  4. Solec – większość tego rejonu to parki i skwery, ale warto zajrzeć do Muzeum Azji i Pacyfiku (wstęp darmowy mimo że muzeum jest prywatne, zostało stworzone przez pasjonata). Co szczególnie istotne w tym miejscu to bardzo bogaty program wydarzeń.

Trasa opisana wyżej starcza na jeden dzień (albo pół, jeśli zrobicie ją w biegu). Zapewniam was jednak, że nie będzie to dzień stracony. Tym bardziej, jeśli pójdziecie na jakieś ciekawe wydarzenie. Choćby teraz (marzec/kwiecień 2017) w BUWie odbywa się wystawa prac Beksińskiego! Prawdziwy rarytas, my na pewno się wybieramy, weźmiemy też udział w wydarzeniu towarzyszącym wystawie. 🙂

Jedna uwaga do wpisu “Utknęliśmy w Warszawie, albo co robić w stolicy (1)

Dodaj komentarz