Niedzielę spędziliśmy typowo turystycznie. Kościół, galeria i muzeum. Plus sporo chodzenia. Tym razem na spokojnie (bo z bagażem na plecach…).
Dublin. Dzień 4.
Niedzielę spędziliśmy typowo turystycznie. Kościół, galeria i muzeum. Plus sporo chodzenia. Tym razem na spokojnie (bo z bagażem na plecach…).
Pierwszego dnia nie mieliśmy właściwie okazji do zwiedzania, ale postaraliśmy się nadrobić to wczoraj i dziś. Czytaj dalej
Jesteśmy. Dotarliśmy. Z małą przygodą, ale inaczej to chyba nie byłoby po naszemu. Czytaj dalej
Właściwie od początku roku weekendy mamy deszczowe (zresztą większość dni w tygodniu też). Korzystaliśmy z tego, żeby odpocząć przed bardzo pracowitym lutym, ale ten weekend udało się zorganizować nieco bardziej ciekawie.
A więc: ponieważ nie jesteśmy do końca normalni, wracamy z Dublina do Swansea na 45 godzin, po czym wybywamy do Austrii. Czytaj dalej
Już za niecałe dwa tygodnie polecimy na Zieloną Wyspę. Będziemy szukać czterolistnej koniczyny i garnca złota… Czytaj dalej
W okresie okołoświątecznym sporo czasu spędziliśmy podróżując po Polsce, odwiedzając rodzinę i przyjaciół. Jak zwykle było intensywnie, więc postanowiliśmy nieco odpocząć i spędzić w Krakowie dwa dni. Czytaj dalej
Nie byłabym sobą, gdybym już teraz nie miała planów na kolejny rok. Czytaj dalej
Minęło już prawie 12 miesięcy, odkąd zaczęłam prowadzić tego bloga. Chciałam sprawdzić samą siebie w realizacji jednej z moich głównych pasji. W trakcie ciąży i z dzieckiem. Wyniki okazują się całkiem przyzwoite. Czytaj dalej
Kiedy BBC pokazało w prognozie pogody na sobotę słoneczko (bez chmurki!), nie mieliśmy wątpliwości – musimy wrócić do Zatoki Trzech Klifów! Czytaj dalej