1 listopada wypadł w tym roku w środę, więc pierwsze pytanie, które sobie zadałam brzmiało – „długi weekend przed czy po?” 🙂
Czytaj dalejBeskid Żywiecki z przedszkolakami
1 listopada wypadł w tym roku w środę, więc pierwsze pytanie, które sobie zadałam brzmiało – „długi weekend przed czy po?” 🙂
Czytaj dalej
W sierpniu udało nam się spędzić dzień na słowackich Rohaczach (nigdy, absolutnie nigdy w życiu tak nie zmokłam), wrzesień upłynął nam pod znakiem niedopasowania planów do pogody i dopiero pod koniec października nadarzyła się okazja na wyjazd solo, w którym zechciałam w dodatku połączyć wycieczkę górską i miejską.
Czytaj dalej
Trudno było nam ujednolicić koszty tego wyjazdu, bo w sumie z jednego kraju zrobiły się trzy.
Czytaj dalej
Tak, zrobił nam się eurotrip zamiast wyprawy po Chorwacji. Spontanicznie zdecydowaliśmy się na spędzenie niecałych dwóch dni u wschodniego sąsiada.
Czytaj dalej
Czas na zmianę krajobrazu z morskiego na rzeczny.
Czytaj dalej
Głównym celem naszego wyjazdu był camping, który upatrzyłam sobie już ponad rok temu.
Czytaj dalej
Kończą się wakacje i przyszedł wreszcie czas na duży wyjazd rodzinny. W zeszłym roku dojechaliśmy do Słowenii, tym razem przemieszczamy się nieco dalej na południe.
Czytaj dalej
Zapnijcie pasy, dzielimy się wrażeniami i liczymy pieniądze.
Czytaj dalej
W czwartek w nocy zaczął padać deszcz, a silny wiatr znad morza kilkukrotnie wybudzał nas ze snu. Zastanawialiśmy się, czy namiot wytrzyma, ale póki co marka krzak pokazała się od najlepszej strony. Dzięki wiatrowi rano namiot nie był zbyt mokry, ba, był bardziej suchy niż poprzedniego poranka, bo nie zostało nam nim aż tyle porannej rosy.
Czytaj dalej
We wtorek ruszyliśmy na drugi etap Skye Trail. Tym razem czekało nas większe niż poprzedniego dnia wyzwanie, bo 28 kilometrów i 1780 m podejść. Mieliśmy ambicje wyjść wcześnie, ale w końcu 2 godziny zajęło nam zbieranie całego obozowiska i dopiero o 8 zaczęliśmy marsz w stronę parkingu przy wejściu na szlak prowadzący do Quiraing.
Czytaj dalej