Estonia. Dzień 3.

Póki co sytuacja za oknem wygląda stabilnie. Ale prognoza z meteo.pl nie pozostawia złudzeń. Będzie zimno, deszczowo, śniegowo i nawet mgliście. Wygląda na to, że będziemy starali się schować do jakichś wnętrz i prawdopodobnie będzie to Muzeum Morskie.

14:05

Pogoda nas pokonała. Spróbowaliśmy spaceru w parku Kardioru i weszliśmy na chwilę do Muzeum Sztuki, ale szybko  wróciliśmy do centrum i poszliśmy na świetne naleśniki – nieopatrznie zamówiliśmy po dwa na głowę i ledwo udało nam się zjeść trzy, jeden musieliśmy wziąć na wynos. Smaki do wyboru – bardzo różnorodne, ceny (jak na Stare Miasto) bardzo niskie, porcje bardzo duże. Biznes prowadzą niezmiennie od ponad 15 lat dwie siostry i właściwie zawsze jest tam tłoczno. My zdążyliśmy zająć dopiero co zwalniający się stolik, ale w trakcie naszego pobytu w knajpce zebrało się jakieś 20 kolejnych osób czekających na wolne miejsce.

Myśleliśmy o pójściu na Festiwal Kawy w ciekawym postindustrialnym budynku (bardzo przypominał nam Bazar Smakosza we Wrocławiu), ale okazało się, że wstęp jest dodatkowo płatny i w końcu zdecydowaliśmy się na szybkie zakupy, taksówkę do mieszkania i popołudnie z planszówkami. Za oknem hula śnieg!

Podsumowanie kosztów na dziś:

  • naleśniki: 19,70 (€)
  • pocztówki: 2,40 (€)
  • pocztówki i znaczki: 17,00 (€)
  • taksi: 5,40 (€)

Suma: 44,50 (€) = 191,35 zł

Łączne koszty od początku wyjazdu: 1245,71 zł

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s