Świętokrzyskie na weekend

Długi weekend spędziliśmy w prawie najmniejszym województwie w Polsce i choć główną przyczyną wyboru tego kierunku był jeden ze szczytów KGP (najniższy i najbliższy Warszawie), to nie spędziliśmy całego wyjazdu w górach.

W Świętokrzyskiem jest masa atrakcji, a my zobaczyliśmy jedynie kilka:

  • Krzyżtopór. Ruiny (ale nieźle zachowane) renesansowego zamku. Miejsce oblegane przez turystów, ale na tyle duże, że można się zgubić w murach i przebyć większość tras zwiedzania w sporej odległości od innych albo wręcz w samotności. Tak właśnie było z piwnicami, które spodobały się nam najbardziej (również ze względu na temperaturę na zewnątrz).
  • Zalew Chańcza (nie mylić z jeziorem Hańcza 😉 ). Największy zbiornik wodny w województwie. Chcieliśmy spędzić trochę czasu na plaży i chłopcom zabawa w piachu oczywiście się podobała, ale nas ilość grillów dookoła i muzyka dość szybko zniechęciła. Nie wykluczam, że można było znaleźć spokojniejsze miejsce na plaży, ale trochę nie mieliśmy na to siły pod koniec dnia.
  • Świętokrzyski Park Narodowy i Łysica. Miejsce mocno oblegane, ale szlak na szczyt wiedzie szeroką leśną ścieżką, więc da się nie iść w tłumie. O 10 przed budką z biletami czekała już spora kolejka, ale (podobnie jak chyba we wszystkich PN w Polsce) bilety można kupić także przez internet. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami, widoków po drodze było jak na lekarstwo, ale szczyt zdobyliśmy.
  • Jaskinia Piekło. Chyba największy zawód całej wycieczki. Marcin bardzo chciał zwiedzić Jaskinię Raj, ale kiedy próbowaliśmy we wtorek zarezerwować bilety, okazało się, że do końca tygodnia wszystkie godziny wejść są już zajęte (później dowiedzieliśmy się jeszcze, że w dobie COVIDa dzieci poniżej 4 rż. i tak nie mają wstępu). Zamiast do Raju postanowiliśmy wybrać się do Piekła (jakkolwiek by to nie brzmiało). Na zwiedzenie samej jaskini wystarczają jakieś 2 minuty, w porywach trzy. Natomiast sama trasa prowadząca do niej jest urocza i myślę, że lepiej wybrać się na spacer ścieżką archeogeologiczną dookoła jaskini.
  • Park Kadzielnia. Rezerwat przyrody powstały na miejscu dawnego kamieniołomu, w samym centrum Kielc. Świetne miejsce na spacer, a jeśli ktoś czuje się na siłach, to i na przejażdżkę kolejką tyrolską.
  • Kielce – rynek i Park Staszica. Bardzo przyjemne miasto, turystów jak na lekarstwo (choć to może kwestia dnia i godziny), sporo kawiarni i restauracji. Moim zdaniem, nie robi jakiegoś oszałamiającego wrażenia, ale jest po prostu przyjemne.

Koszty:

  • nocleg: 329,12 zł (najtańszy na ostatnią chwilę, w hotelu jednogwiazdkowym (!) w samym centrum)
  • benzyna: 220 zł (dojechaliśmy na stację w Wawie prawie na rezerwie)
  • wstęp do zamku: 24 zł (dzieci bezpłatnie)
  • wstęp do PN: 16 zł (dzieci bezpłatnie)
  • jedzenie: 111,47 zł (większość jedzenia, szczególnie na pierwszy dzień, wzięliśmy ze sobą)

Łącznie: 700,59 (na 3 dni na 2+2 osoby)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s