Od grudnia wybieraliśmy się w góry, ale najpierw przeszkodziła nam pogoda, potem po trochu infekcje i wcześniej zaplanowane wyjazdy, aż w końcu zebraliśmy się na biegówki w lutym.
Czytaj dalejTatry zimą na biegówkach
Od grudnia wybieraliśmy się w góry, ale najpierw przeszkodziła nam pogoda, potem po trochu infekcje i wcześniej zaplanowane wyjazdy, aż w końcu zebraliśmy się na biegówki w lutym.
Czytaj dalej
Tym razem z długiego weekendu zrobiliśmy krótki i wybraliśmy się na dwa dni do Babiogórskiego Parku Narodowego. Po ostatnich doświadczeniach w Beskidzie Śląskim na wyjazd zabraliśmy tylko starszego z naszych potomków.
Czytaj dalej
Październik – czas polowania na piękne widoki i przygody. W tym roku moja przyjaciółka dała się namówić, żebym przegoniła ją po połoninach i kilku szczytach, więc ruszyłyśmy na południe, ale jak zawsze w Bieszczadach (przynajmniej w moim przypadku) prawie nic nie poszło zgodnie z planem.
Czytaj dalej
Od prawie miesiąca polowaliśmy na dobrą pogodę w „wolny” weekend i wreszcie się doczekaliśmy. Okazję postanowiliśmy wykorzystać na wyjazd w Beskidy.
Czytaj dalej
Na pierwszy weekend sierpnia zaplanowaliśmy nadrobienie kilku nieprzetartych przez nas szlaków tatrzańskich, ale przeszkodziła nam pogoda, a właściwie jej prognoza. Kiedy w połowie tygodnia zobaczyliśmy zapowiedzi deszczu, postanowiliśmy zamienić Tatry na inne pasmo, które nie dość że oferowało perspektywę lepszej pogody, to jeszcze leży dużo bliżej moich rodziców, do których wybraliśmy się się tuż przed weekendem.
Czytaj dalejNie jest wiedzą tajemną, że pogoda nad Bałtykiem zmienną jest, ale kiedy rezerwowaliśmy pobyt w Gąskach – wioseczce z piękną, lecz względnie niezaturyszczoną plażą – nie sądziliśmy, że będzie aż tak źle. Na cztery dni przed wyjazdem synoptycy zapowiadali zero słońca i 100% deszczu przez cały nasz pobyt oraz zawrotne temperatury w okolicach 20 stopni Celsjusza. Zupełnie nie pokrywało się to z naszą wizją wakacji, więc nocleg anulowaliśmy i postanowiliśmy jednogłośnie, że jedziemy na południe. Po długich dyskusjach padło na…
Czytaj dalejNajważniejsze – czy było warto? Naszym zdaniem – jak najbardziej.
Czytaj dalej
Nowy rok zaczynamy od czegoś, na co czekaliśmy już od kilku lat. Jedziemy w Tatry na kurs zimowy!
Czytaj dalej
Bieszczady jakie są, każdy wie. Wszyscy widzieliście te piękne zdjęcia jesiennych połonin. Tak, na żywo zapierają dech w piersiach (no, nie tylko widoki, ale setki metrów pod górkę też). Tyle że trzeba jeszcze trafić w tych Biesach na dobrą pogodę. Mnie udało się to dopiero za trzecim razem.
Czytaj dalej
Kolejny rok, kolejne pasmo. Odkąd mamy dzieci, trochę odpuściliśmy Tatry i nadrabiamy górskie zaległości w Polsce. W tym roku padło na Pieniny.
Czytaj dalej