Jesteśmy u naszego hosta. Całe popołudnie chodziliśmy po zalesionych okolicach Mosty – nieco natury w zurbanizowanym kraju. Jedliśmy już co nieco prostego i miejscowego (tata naszego hosta ma własne gospodarstwo, w kuchni dosłownie wszędzie leżą warzywa i owoce). Obserwowaliśmy też trening karate (sensei był w Polsce na zawodach i ma kilku znajomych Polaków). A zaraz czas na kolejny posiłek. 😀
Europa
Malta. Dzień 3.
8:00
Dziś w nocy obudził nas wyjący wiatr. Wyjący. Naprawdę głośno. Rano słońca nie widać, chociaż mamy 14 stopni, więc bardzo nie zmarzniemy. Deszcz nieco pokrapia, ale liczymy na to, że ulewy nie będzie. Dziś znów wybieramy się do Valletty i być może do Vittoriosy. Więcej jak zwykle wieczorem.
Malta. Dzień 2.
Dzisiaj było bardzo turystycznie. I zaczęło się bardzo wcześnie. Wstaliśmy już po 6:00, żeby zdążyć na niezbędny autobus. Co dziś widzieliśmy?
Malta. Dzień 1.
09:00
Sprawdzam temperaturę. Google uporczywie pokazuje mi stopnie Fahrenheita. Po naszemu – teraz mamy nieco ponad 10, a w ciągu dnia powinno być maksymalnie 17,7 stopni Celsjusza. Zaraz prysznic, zakupy i śniadanie na balkonie i odkrywanie Valletty. Więcej wieczorem. 🙂
Malta. Dzień 0.
Jesteśmy. Dolecieliśmy. 19:40, temperatura powietrza: 18 stopni. O 20:05 jesteśmy na przystanku, za 15 minut nasz autobus. O 20:20 nic. Czytaj dalej
Malta – przygotowania (3)
Chyba już wszystko mamy dopięte na ostatni guzik. Noclegi podzieliliśmy na trzy etapy. O pierwszym potwierdzonym (pierwsze cztery noce) już pisałam. Teraz czas na kolejne. Czytaj dalej
Barcelona. Podsumowanie.
Wróciłam do Warszawy. Niebo jakieś takie mniej niebieskie. Gdzieniegdzie leży śnieg. Czyli zasadniczo znowu zima.
Teraz krótko o kosztach wyjazdu. Podzieliłam je na dwie zasadnicze kategorie: przed i w trakcie wyjazdu. Czytaj dalej
Barcelona. Dzień 5.
Dzisiaj o 14:30 musiałam być już na dworcu autobusowym, żeby złapać autobus na lotnisko w Gironie, z którego odlatuje mój samolot do Wrocławia. Wcześniej miała czas tylko na krótki spacer i obiad. Czytaj dalej
Barcelona. Dzień 4.
Dzisiaj nieco zmieniona rutyna. Od rana do 15 łażenie. Dzielnica Eixample, czyli modernizm w najlepszym wydaniu, sporo Gaudiego, ale i innych twórców. Czytaj dalej
Barcelona. Dzień 3.
Dziś do 11 musiałam się wymeldować się z hostelu, a z hostem byłam umówiona dopiero na 20. W takim wypadku plan na dzisiaj wyglądał następująco: Czytaj dalej