Jak powszechnie wiadomo, miesiąc bez gór miesiącem straconym. Wrzesień przepadł, ale październik zaczął się naprawdę zacnie.
Czytaj dalejGórołazki 1: Tatry
Jak powszechnie wiadomo, miesiąc bez gór miesiącem straconym. Wrzesień przepadł, ale październik zaczął się naprawdę zacnie.
Czytaj dalej
Odhaczyliśmy jeden z punktów, który dość długo już wisiał na naszej liście do zrobienia.
Czytaj dalejWróciliśmy w zeszły czwartek (z 1,5-godzinnym opóźnieniem), zdążyliśmy już wszystko wyprać i wysłać starszaka na wakacje do dziadków. Przyszedł czas rozpaczy nad stanem naszych kont bankowych. 😉
Czytaj dalej
Wreszcie, podczas naszego ostatniego dnia na wyspie, trafiliśmy na miasteczko, które zdobyło nasze serca.
Czytaj dalej
Tak jak w poprzednim roku szukaliśmy na te wakacje domku nad morzem. Chcieliśmy mieć bazę wypadową do krótkich wycieczek oraz miejsce do relaksu. Szukaliśmy jak zwykle na Bookingu, a kluczem wyboru była lokalizacja i cena. Ostatecznie nasz wybór padł na wioseczkę we wschodniej części wyspy.
Czytaj dalej
Wczoraj udało nam się wyrwać trochę z leniwego trybu wyjazdu i zrobić krótką wycieczkę do Chanii, jednego z największych miast na Krecie.
Czytaj dalej
Już od jakiegoś czasu trzymamy się tradycji rodzinnych wakacji w okolicy urodzin jednego z chłopców. W tym roku również udało nam się zaplanować wyjazd we czworo właśnie w takim terminie, a nawet dwóch. W lutym byliśmy wspólnie w Tatrach, a teraz naszym celem padła Grecja, a właściwie jej największa wyspa.
Czytaj dalej
W te wakacje postanowiliśmy przez niemal tydzień zostać rodzicami jedynaka. Oprócz oczywistych atrakcji w mieście (kino, trampoliny, basen, ścianka wspinaczkowa) chcieliśmy też skorzystać z możliwości wyjazdu górskiego we trójkę. Wiedzieliśmy, że Zyzio od dawna marzy o takim wyjeździe, bo mógłby wreszcie iść swoim tempem, nie czekając na młodszego brata.
Czytaj dalej
Zrobiłam to! Przeszłam Małą Potrójną Koronę. Zapraszam na szczegóły techniczne dla pasjonatów. 😉
Czytaj dalej
Ponad 4 lata temu przywiało mnie do Wiednia na warsztaty językoznawcze. Było to w lutym i kiedy po zajęciach miałam czas na spacerowanie, było już ciemno i, przede wszystkim, zimno. Zobaczyłam wtedy tak naprawdę zaledwie kawałek miasta i tylko jedno muzeum, a w tym roku postanowiłam to zmienić i wzbogacić moje wspomnienia ze stolicy Austrii.
Czytaj dalej