Tym razem coś nieco innego – podróż nie w góry, nie na zwiedzanie, a na udział w zawodach sportowych.
Czytaj dalejDebiutancki triathlon
Tym razem coś nieco innego – podróż nie w góry, nie na zwiedzanie, a na udział w zawodach sportowych.
Czytaj dalej
To już nasze trzecie podejście do słowackich Tatr Wysokich. Po dwóch latach prób wreszcie udało nam się zobaczyć coś ciekawego. I to jak!
Czytaj dalej
Kontynuujemy odkrywanie dla siebie polskich parków narodowych. W majówkę wybraliśmy się w rejony dla nas zupełnie nieznane, czyli do województwa lubelskiego.
Czytaj dalej
To już! Po raz drugi w życiu przeszłam Potrójną Koronę. W zeszłym roku zrobiłam to w Górach Kamiennych i Wałbrzyskich, a tym razem w Orlickich i Stołowych.
Czytaj dalej
Na co dzień mieszkamy w Warszawie, więc do zachodnich granic Polski jest nam nieco dalej niż w inne rejony, a do północnego-zachodu już w ogóle (z powodu braku gór….). Ostatnio jednak dostałam od koleżanki książkę „Z parku do parku” i zmotywowało mnie to do wybrania trochę innego niż zwykle kierunku podróży. Spojrzałam na spis treści i okazało się, że pierwszy park, w którym jeszcze żadne z nas nie było, znajduje się właśnie w województwie zachodniopomorskim. Ze względu na odległość pozostało tylko znaleźć odpowiednio długi weekend. A taki właśnie wypadał na Wielkanoc.
Czytaj dalej
W lutym spędziłam w Tatrach Zachodnich piękne cztery dni (no, ostatni nie był już tak piękny, ale nie czepiajmy się szczegółów) i – choć trudno w to uwierzyć – miesiąc później wróciłam w to samo miejsce i trafiłam na równie idealną pogodę.
Czytaj dalej
Jak wspominałam już we wpisie z planami na 2025 rok, kierunek wyjazdu na ferie podyktował nam nasz mały solenizant (niedawno skończył 5 lat!), my za to zaproponowaliśmy nocleg inny niż zazwyczaj w tym rejonie.
Czytaj dalej
Bardzo chciałam jeszcze w styczniu pohasać po jakichś górach i rzutem na taśmę udało mi się to marzenie zrealizować.
Czytaj dalej
Dopadł mnie już luty i dopiero teraz zebrałam się na podsumowanie pomysłów podróżniczych (niektórych zarysowanych już dawno), więc opóźnię nieco kronikę wyjazdową na rzecz ogarnięcia na piśmie planów z kalendarza.
Czytaj dalej
To już trzeci raz i chyba coś na kształt tradycji, że w długi weekend listopadowy zabieramy chłopców w góry.
Czytaj dalej